Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
65 postów 881 komentarzy

Ile kosztuje dziecko?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jakiś czas temu trafiłem na jednym z portali na dyskusję szczęśliwych mam o kosztach utrzymania dziecka w pierwszym okresie życia.

Zacytuję zatem treść bulwersującego mnie wpisu, z zaznaczeniem, iż z demagogiczną postawą w nim prezentowaną spotkałem się w sieci z oczywistych względów (dwulatek właśnie pętający się pod biurkiem w wielką ciężarówą) już wielokrotnie. Pisownia oryginalna.

TEMIDA77  Re: Ile kosztujedziecko?    2009-09-10 15:07:06

Zapewne pytasz o maleństwo. Przedstawię to na własnym dziecku, które utrzymuję sama. Zatem zacznijmy od początku:
- łóżeczko - 730zł
- wózek - 2800zł
- fotelik samochodowy - 960zł
- krzesełko do karmenia - 400zł
- zabawki typu bujak - 435zł
- zabawki typu edukacja, każda ok 150zł
- zabawki grzechotki, w granicach od ok 10 do 70zł
- kosmetyki miesięcznie od 130 nawet do 200zł (zależy jakiej firmy)
- pampersy miesięcznie 4 paczki to 200zł
- mleko(miałam problem z pokarmem), mleko z trebitykiem jedna puszka 26zł, czyli miesięcznie ok 260zł
- butelki jedna ok 25 zł, dziecko musi mieć kilka
- smoczki ok 9 zł za sztukę, dziecko musi mieć kilka
- wanienka ok 100zł+stelaż
- kaszki,słoiczki, soczki od 4 miesiąca ok 200zł miesięcznie
- ubranka, maluszki szybko wyrastają, a jeśli tak jak ja musisz kupić od podstaw wydaję ok 300zł (skafander na zimę koszt ok 280zł)
- podgrzewacz do pokarmu ok 150 zł
- sterylizator (na początek niezastąpiony) ok 350zł
- kocyki, piluszki materiałowe, śliniaki ok 150 zł
- szczepionka przy narodzinach 55zł
- obecnie szczepionki 120 zł
- szczepionka pneumokoki 352zł
- pokój, ściany, dekoracje, meble wg uznania i możliwości
- chusta do noszenia malucha w granicach 300zł
czy o czmś zapomniałam?... zapewne.
Oczywiście można otrzymać wieleod rodziny, znajomych, ja tej przyjemności nie zaznałam
- witaminy, lekarstwa równiesz rzędu setek - tak jak to miało miejsce w przypadku mojego syna. Miał poważną wadę, którą musieliśmy usunąć, a to wszystko kosztuje. Jednak nic nie jest w stanie dorównać sile miłości matki do dziecka i dziecka do matki. To cud!
- aa, jeszcze dolicz wizyty ginekologiczne w trakcie ciąży, każda 120zł
- różnego typu badania, a koszt to już jest uzależniony od rodzaju.
 
Koniec.
 
Nie wiem, w którym warszawskim koncernie autorka tego wpisu jest Dyrektorką albo w której papuziej kancelarii wspólnikiem, jednak kwoty przez nią podane w powyższym zestawieniu są dowodem albo na jej kompletną nieudolność w robieniu zakupów, albo dowodem na nuworyszowski snobizm.
 
Odpisując babce, wkurzony na bzdury przez nią wypisywane, zrobiłem z grubsza i na szybko polemiczną kalkulację kosztów, poniesionych przeze mnie i żonę w ciągu pierwszych miesięcy życia dziecka. Niemal w każdej pozycji bez problemu da się urwać co najmniej połowę, bez straty dla estetyki, jakości życia i zdrowia latorośli. Moje nerwy głównie wzięły się z faktu, iż kobieta pisze o w/w wydatkach do jakiejś wątpiącej kandydatki na mamę jako o kosztach niezbędnych i de facto minimalnych, umożliwiających dziecku jako takie przeżycie w nieprzyjaznym świecie.
 
Porównajcie sobie, jak wyglądało to w naszym przypadku (a nie oszczędzamy na dziecku!). Mieszkamy na Śląsku (więc ceny bardzo podobne do tych z krakówka albo wawki):
  • WÓZEK za 2.800 zł?! Tylko po to, by szpądzić po ulicach wózkiem MATSU? Nie można kupić nowego wózka f-my BEXA za max. 1500 zł (podwozie + gondola, spacerówka i fotelik samochodowy z adapterem w komplecie)? Ten wózek waży 14 kg, o 1 kilogram mniej niż wypasione złomy za 3-4 tysiące! Producent oferuje kilkanaście wzorów materiału, resorowane podwozie, aluminową ramę i pompowalne koła... za 1500 zł. Albo, dla bardziej snobujących, X-LANDER za 1700 zł w komplecie z fotelikiem do auta...
  • FOTELIK SAMOCHODOWY za 980 zł!? Patrz wyżej. A jeśli nie, to świetnie wykonany  i certyfikowany fotelik (0-11 kg) z atestami można dostać za 300-400 zł, w przedziale 11-18 kg podobnie. No ale nie będzie to szpanerska włoska, francuska czy niemiecka firma (made in china), tylko polskie "dziadostwo" bez iso-fixa...
  • BUJACZEK za 435 zł!? - porządny, nowy, z kojącą wibracją (prod. FISCHER PRICE) kosztuje ok. 200 zł (sieć VIKI),
  • ZABAWKI TYPU EDUKACJA za 150 zł... może grzechotki za 70 zł? To były zakupy w butiku dziecięcym w pasażu Złotych Tarasów? Canpol czy Fischer Price, czyli raczej WYPASIONE zabawki dla kilkumiesięcznego malucha, to max. kilkadziesiąt złotych. Potem zabawkami zaczynają być nawet nakrętki do słoików ;-) a byle pierdółka potrafi wzbudzić spazmy radości...
  • KOSMETYKI 130-200 zł - tu ogarnął mnie pusty śmiech! Chusteczki pielęgnacyjne do higieny, oliwka Bambino, kremy (w tym lecznicze z cynkiem na odparzenia), szampon i mydełko oznaczają wydatek z górą 50 zł miesięcznie,
  • PIELUCHY 200 zł... tu jest różnie, zużywana ilość zależy od dziecka, ale w marketach niemal CAŁY CZAS SĄ PROMOCJE i pieluchy Pampers/Huggies/Bella bez problemu można dostać w megapakach po ok. 50 zł za 80-100 sztuk. Temida77 pisze o czterech paczkach za w sumie 200 zł - czy małe dziecko zasikuje i zakupkowuje regularnie 13-14 PIELUCH NA DOBĘ!?!? U jedno-dwumiesięcznego malucha już 8-9 na dobę to DUŻO, po pierwszym roku spada do 5-6 na dobę. Zaznaczam, że nasz Brzdąc do tej pory JEDEN RAZ miał odparzenia.
  • MLEKO 260 zł - 10 puszek miesięcznie? Trochę ciężko mi uwierzyć, ale tu nie oceniam, bo u nas tego problemu nie było; dla zasady napiszę, że BEBILON 1 dla dziecka 0-6 m-cy kosztuje (na receptę) ok. 12 zł za puszkę 500 g, wystarczającą na przygotowanie 5 litrów mleka - jednorazowo w butlę idzie 120-150 ml,
  • WANIENKA za 100 zł plus STELAŻ - ja wydałem na wanienkę z termometrem 40 zł w hurtowni art. dziecięcych BOCIEK, a za stelaż robi stół albo płyta na wannie,
  • KASZKI, SŁOICZKI, ZUPKI, SOCZKI 200 zł/m-c!?  - ponownie spytam: CZY KTOŚ TU UPADŁ NA GŁOWĘ!?!?! Jeden słoiczek 130g BoboVita/Gerber/HIPP/BoboFrut kosztuje średnio 2,20 - 3,50 zł, dziecko karmione mlekiem (pierś lub sztuczne) zjada między 4. a 6.-7. miesiącem życia jeden słoiczek na dwa dni, a poźniej jeden dziennie! Czyli w najgorszym przypadku dziecko poniżej 12 miesięcy skonsumuje max. 25-30 słoiczków miesięcznie, zatem za 100 zł/m-c. Soczki się daje okazyjnie, bo to tylko uczy jedzenia słodkości, lepiej dopajać herbatkami dla niemowląt, które kosztują 12 zł za herbatkę HiPP (starcza na miesiąc)!
  • KOCYKI, ŚLINIACZKI, PIELUCHY MATERIAŁOWE 150 zł - tu koszty są prawdopodobne, choć jednorazowo,
  • UBRANKA - chyba każdy ma znajomych, albo znajomych znajomych, albo znajomych znajomych od znajomych i ZAWSZE COŚ SIĘ DOSTANIE - trzeba pytać i szukać! A jeśli nie ma się tyle szczęścia, to istnieje jeszcze dział z dziecięcymi ubrankami np. w Real albo Tesco - TAM SĄ REWELACYJNE CIUSZKI (oficjalne logo np. Disney'a), TRZY sztuki body z długim rękawkiem potrafi kosztować 27 zł, a PIĘĆ z krótkim 30 zł. Śpiochy, spodenki, bluzeczki ŚWIETNEJ jakości normalnie kosztują 5-15-20 zł, kurteczki 30-50, skarpetki ledwie 2 zł! No, ale jak sie wszystko kupuje w lansiarskim SMYK-u, gdzie byle pierdoła typu czapeczka albo sweterek kosztuje 50-100 zł, to wiadomo... Co do rozmiarów - dla dziecka zawsze "człowiek rozumny" kupuje ciuszki o rozmiar większe; zatem noworodkowi kupujemy nie rozm. 56, tylko 62! Dwumiesięcznemu niemowlęciu nie rozm. 62 tylko rozm. 68. W ten sposób bez problemu w każdy ciuszek można ubierać dziecko przez kilka miesięcy, bez szkody dla jakże ważnej dla niektórych mam urody maluszka;
  • PODGRZEWACZ (150 zł) i STERYLIZATOR (350 zł)- hmmm... a jak to robiły bezproblemowo nasze matki i babcie? Jak moja żona to robiła BEZ tych wynalazków?
  • SZCZEPIONKI. Kwestia indywidualnego podejścia. Tu koszty mogą być DUŻE, nawet jeśli chce się zaszczepić dziecko przeciwko podstawowym chorobom i zaoszczędzić maluszkowi wielokrotnego kłucia. Oczywiście, wielu rodziców dostaje jakiejś martwicy mózgu i szczepi dziecko ZA TYSIĄCE (dosłownie!) ZŁOTYCH przeciwko wszystkiemu, co możliwe. Tymczasem zupełnie wystarczy szczepionka 5w1/6w1 plus rotawirusy i pneumokoki (kwestia wyboru rodziów). Będzie tego z 1500 zł, ale to się rozkłada de facto na pierwsze 18-24 miesiące  życia maluszka, poza tym często udaje się załatwić refundację,
  • POKÓJ, MEBELKI- bez wariactw, jakie dotykają niektórych, można się zmieścić w paru stówkach (w IKEA dwie komody 199 zł plus szafa 249 zł ANEBODA), ale na to jest czas przez 9 miesięcy ciąży...
  • CHUSTA DO NOSZENIA DZIECKA... za 300 zł!? Wypasione i świetnie wykonane nosidełko RED CASTLE dostałem w VIKI za 202 zł (sieciowy sklep z art. dziecięcymi, porównywalny ze SMYKiem),
  • kwestii leków i leczenia nie komentuje, bo TU NIE MA KOMPROMISÓW i trzeba zrobić WSZYSTKO, by dziecko wyleczyć. Jednak zgódźmy się, że zdecydowanie NIE KAŻDE dziecko choruje na tyle poważnie, by to było odczuwalne finansowo;
  • w naszym przypadku doszły jeszcze dla wygody dwa przewijaki po 50 zł sztuka, poduszka-rogal do karmienia za 60 zł oraz absolutny hit - elektroniczna niania 400 zł (Angelcare).

Ostatecznie, po podliczeniu kwot ze wpisu wyszło mi - na podstawie ilości zużywanych rzeczy - że Temida77 w pierwszym roku wydała na dziecko (bez leków i kosztów leczenia) MINIMUM 16,5-17 TYSIĘCY ZŁOTYCH. Puszczając odrobinę fantazji (lepsze ciuszki etc.) można przypuszczać, ze faktycznie wydała ok. 20.000 zł, nie mówiąc o leczeniu maluszka.

Natomiast ja z małżonką "wykosztowałem się" w ciągu pierwszych 9 m-cy  życia dziecka (zdecydowana większość kosztów tzw. stałych - wózki, łóżeczka - jest za nami) na całe 7.000-7.500 zł. W tym: remont i urządzenie pokoiku, z mebelkami, ozdobami, zabawkami, artykułami do pielęgnacji i higieny, zupkami, wózkiem, drugim fotelikiem, pieluchami, elektronicznymi nianiami, stołem do przewijania, przewijakami i ponad 1100 zł na szczepienia - praktycznie bez oszczędzania na niczym!

Do 12. miesiąca życia dziecka można spokojnie zmieścić się w 8.000-8.500 zł,oczywiście przy założeniu, że Bąbel raczej nie choruje, co daj Boże każdemu rodzicowi!

Troszkę nie rozumiem również, dlaczego do powyższych kosztów doliczyła Temida77 ginekologa i ciążę - idąc taką logiką łatwo można dojść do wniosku, że i wyżywienie przyszłej mamy, ogrzewanie, prąd, abonament TV i czynsz za okres ciąży doliczyć należy do kosztów po urodzeniu dziecka... I jak wyjdzie z tego 30-40 TYSIĘCY ZŁ, to zalękniony Ktoś z publicznego forum (jak to na Interii.pl) puknie się w głowę z rozpaczy, REZYGNUJĄC z  poczęcia i urodzenia dziecka.

Już dawno wyliczono, że wychowanie dziecka to równowartość małego domu. Jednak czy człowiek zdrowy na umyśle i ciele w ten sposób będzie kalkulował?

Nie sądzę.

 

(tekst ze zmianami, opublikowany wcześniej w S24)

 

KOMENTARZE

  • no cóż
    w zupełności potwierdzam Twoje wyliczenia, może nawet byłem tańszy przy wózkach, niektórzy jednak ubzdurają sobie, być może także ze względu na przytoczoną przez Cibie wroga propagandę, że nie stać ich na dziecko. Co więcej z moich obserwacji wynika, że osoby te wolą mieć "markowe" ciuchy, lepszy TV, egzotyczne wakacje, lepszy samochód tylko dziecko dla nich za drogie a w rzeczywistości jest ono bardziej niż bezcenne.

    Warto się zastanowić, czy te nieuzasadnione w gruncie rzeczy obawy, nie pozbawią możliwości posiadania dziecka w ogóle. Czas bowiem płynie nieubłaganie a jeśli decyzja zapadnie i dziecko się już urodzi, czy będzie dobrze, jeśli dziecko będzie miało 15 a my 60 lat ?

    Zgłaszam jednak zdanie odrębne co do szczepień.
  • @spiritus movens
    I ja to zdanie odrębne całkowicie rozumiem.

    Szczęśliwie nasz Brzdąc zniósł te, które zrobiliśmy, PERFEKCYJNIE. Szczęśliwie.

    Koleżanki synek z kolei miał komplikacje (zaczął zbierać mu się płyn mózgowo-rdzeniowy). Czy po szczepionkach - nie wiadomo, ale skojarzenie istnieje.

    Generalnie ja również w tej chwili zalecałbym daleko idącą ostrożność. Szczepić tylko na najgroźniejsze choroby, raczej nie skojarzonymi szczepionkami i nie kumulowania ich w od razu w pierwszych miesiącach życia.

    Nie biorę pod uwagę opcji całkowitego nieszczepienia. To ma taki sam sens jak protest przeciwko używaniu mydła i dezodorantów - z tym, że od śmierdzących pach(win) się nie umiera. Na tężec już tak.

    Co do kasy i tematu - tak właśnie to wygląda. Ludzie są wygodni, CHCĄ usłyszeć, że dziecko demoluje portfel, dorabiają do tego ideologię.

    A jak napisałeś - dziecko to BEZCENNY SKARB!

    Każdy dzień, gdy patrzę na mego synka, każdy poranek gdy po obudzeniu przychodzi do naszej sypialni i budzi nas chwytając za nos warte są więcej niż wszystkie pieniądze świata. Zresztą, co ja za truizmy piszę ;-P

    Czasem sobie robię takie ćwiczenie intelektualne - wyobrażam sobie "diabła", który na szczycie góry pokazuje mi, nie wiem, 50 mld dolarów w używanych setkach. I każe wybrać - synek, czy ta kasa z widokiem na więcej.

    Tu nastepuje najprzyjemniejszy moment - "diabeł" dostaje takie kopy, że nie nadąża zjeżdżać tyłkiem po żlebie. I goni go mój szyderczy śmiech.

    Wiem, to infantylne, ale zobrazowałoby celowo bezdzietnemu materialiście uczcie człowieka do swego dziecka.

    A kończę już, bo zaczynam pierniczyć ;-)

    Pozdro.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY