Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
65 postów 881 komentarzy

Polen, du bist verloren...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zzieleniałej polskiej wyspy "bogactwa" na czerwonym morzu europejskiej "biedy" ciąg dalszy.

"Rzeczpospolita" donosi, że Polscy przedsiębiorcy i środowiska biznesowe alarmują: w ciągu kilku najbliższych lat ceny energii elektrycznej w Polsce pobiją europejski rekord.

"Za cztery lata ceny energii dla firm w Polsce będą najwyższe w Europie. Powodem tego mają być ograniczenia w emisji CO2, które narzuca państwom Unii Europejskiej pakiet klimatyczny (wynegocjowany i podpisany przez ekipę sepleniącego Słońca Peru - dop. mój). Zacznie on obowiązywać w 2013 roku. O przygotowanie do tego czasu systemu wsparcia oraz wypłatę rekompensat dla polskiego przemysłu apeluje do rządu Forum Odbiorców Energii i Gazu. (...) Z prognoz Forum wynika, że bez rekompensat koszt energii w 2015 roku będzie o 7 procent wyższy niż w Hiszpanii i o 20 procent w porównaniu z Holandią czy Belgią. Co gorsza w kolejnych latach różnice między ceną prądu dla przemysłu w Polsce i innych państwach Unii będą się pogłębiać. Niemcy na wsparcie swojego przemysłu zamierzają co roku przeznaczać ponad 180 milionów €."

Nie wiem dlaczego kogokolwiek to dziwi, a już na pewno środowiska skupiające przedsiębiorców. Przeciez z góry było wiadomo, że tak idiotyczne pomysły jak redukcja CO były i są w Europie uznawaną metodą na wyniszczanie konkurencyjnych dla Niemiec czy Francji gospodarek. Nowocześnie, bez jednego wystrzału, bez jednej kropli krwi korzystający z niekończącej się krynicy pożytecznych idiotów przedstawiciele najsilniejszych państw gwarantują sobie prymat na europejskim rynku. Warto obserwować - tu apel do lemigów łykających papkę z TVNu jak gęś mieloną kukurydzę - co się mówi i robi choćby we Francji czy Brukseli w temacie gazu łupkowego, w  razie powodzenia projektu wydobycia go w Polsce wywracającego do góry nogami porządki na europejskim i azjatyckim rynku energetycznym. Może coś do tych zainfekowanych samobójczą hurraeuropejskością łbów dotrze. Choć jeśli nie dotarła 130-dolarowa różnica pomiędzy ceną 1000 mpłaconą postsowieckiemu Gazpromowi przez Brytyjczyków ($190) i Polaków ($320), to obawiam się, że już nic nie dotrze.

W jednym rację miał Fukuyama - nastąpił koniec, tyle że nie historii, a instynktu samozachowawczego społeczeństw. Post-totalitarnych w szczególności, co doskonale widać w Polsce.

Odechciewa się wszystkiego. Dochody przeciętnego Polaka oscylują w granicach połowy zasiłku dla bezrobotnych na Zachodzie, tymczasem już dziś jesteśmy ordynarnie łupieni na ogromną skalę, płacąc za wszystko porównywalnie lub więcej niż zasobni mieszkańcy starej Europy. A będzie jeszcze gorzej. Wszystko przy poklasku sprzedajnych, cynicznych i przede wszystkim dramatycznie głupich półgłówków u władzy, reprezentujących wielomilionową rzeszę jeszcze większych półgłówków z kartką wyborczą w ręku, cierpiących na środowiskową amnezję i niezdolnych do zdefiniowania elementarnego, zdrowo pojętego interesu narodowego. Ba, porzucając wielkie słowa - półgłówków niezdolnych do zadbania o powodzenie i jakość życia własnych rodaków. Matek, sióstr, przyjaciół, znajomych i sąsiadów.

Z drugiej strony patrząc na środowiska, z jakich wywodzą się politycy i urzędnicy z nadania Platformy, z okrzepłego na nowo w społecznej świadomości nepotyzmu, to właściwie nie dziwi nic. Przekręciarz goni przekręciarza, cwaniak cwaniaka, duszą się w swoim nowobogackim sosie, obserwując wielomilionową hołotę, wyszukującą okazje między regałami "Biedronki" wyłącznie zza szyb swoich BMW, Audi i Lexusów.

Macie Polacy, coście chcieli. Wszystko wina Kaczora, prawda?

* * *

Więcej na temat naszych portfeli w najbliższej przyszłości tutaj (Rz) oraz tutaj (PAP). Z trwogą w sercu polecam!

 

KOMENTARZE

  • @Wiesław P
    Panie, pan to powienieneś opublikować jako notke u siebie!

    Znaczy się - świetne ;-)
  • @Wiesław P
    Interesujący artykuł, ale propaguje fałszywe tezy, a szczególnie takie:

    ” O ile na początku XXI wieku Niemcy przebudziły się z letargu gospodarczego, to nadal nie potrafią się skutecznie wyrwać z letargu politycznego. Dzieje się tak za sprawą tego, że kraj ten niestety nie dysponuje jasną i koherentną wizją i dlatego ostatnie posunięcia władz w Berlinie budzą mieszane reakcje”.

    oraz

    „Od momentu zjednoczenia Niemcy nie wyznaczyły sobie celów strategicznych. Wiedzą, że bez Europy żyć nie mogą, ale są zmęczeni jej ciągłym pomaganiem. Z jednej strony chcą wpajać innym partnerom europejskim swoje wartości, z drugiej wiedzą, że mając gospodarkę uzależnioną od eksportu są zdani na swoich partnerów. Być może dlatego Niemcy nie są w stanie jasno sprecyzować, jaki jest ich cel strategiczny”.

    Przyglądając się niemieckiej polityce zagranicznej od K. Adenauera po A.Merkel można bez wątpienia wyciągnąć wniosek, że cechuje tę politykę żelazna konsekwencja. Celem zasadniczym jest odzyskanie przez Niemcy krok po kroku pozycji – na początku w Europie, a następnie w świecie- utraconej w wyniku II WŚ. Drogą do tego jest cierpliwe wyczekiwanie, ale nie bierne, na osłabienie pozycji USA w Europie oraz wykorzystywanie procesu tzw. integracji europejskiej w ramach UE do sanacji swego znaczenia gospodarczego, a na tej bazie i politycznego.

    Słusznie zauważa autor cyt. artykułu, że Niemcy są krajem uzależnionym od eksportu, ale pisze jedynie jakie są tego konsekwencje dla Niemiec zapominając o konsekwencjach dla krajów, do których Niemcy kierują swój eksport. Z tej perspektywy, eksport niemiecki dla krajów o zbliżonym do Niemiec poziomie technologicznym oznacza eksport niemieckiej technologii, myśli technicznej oraz niemieckich produktów( a więc i stabilizacji niemieckiego rynku pracy, kosztem rynku pracy importerów). Dla krajów pozostających w tyle za niemiecką technologią ( krajów postsowieckich, m.in. Polski) oznacza to niemal neokolonialną zależność, którą pogłębia się wrogimi przejęciami firm oraz rynku zbytu.

    Dodatkowo w krajach postsowieckich( w tym także w Polsce, a nawet szczególnie w niej wobec historycznych, terytorialnych roszczeń niemieckich oraz ciągle aktualnej idei rewizji granicy z Polską) Niemcy swą ekspansję ekonomiczną realizują równolegle z ekspansją kulturową realizowaną za pomocą różnego rodzaju fundacji finansowanych przez korporacje przemysłowe i budżet niemiecki. Skutkiem działalności tych fundacji jest swego rodzaju klientyzm bardzo wielu środowisk naukowych i politycznych w Polsce ( podobnie rzecz się ma w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej).

    Jest oczywiście do omówienia cały potężny kompleks zagadnień pod tytułem: Czy Niemcy realizują swoją politykę zagraniczną samodzielnie, w oparciu o własne elity polityczno-gospodarcze, czy też są jedynie narzędziem w rękach potężnego- stojącego w cieniu ” niemieckiego nacjonalizmu”- światowego lobby żydowskiego? Ale to już jest temat sam w sobie.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY