Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
65 postów 881 komentarzy

To nie jest kraj dla młodych ludzi!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Oto tekst, który wisiał w S24 dosłownie kilka godzin. Potem został zwinięty, mimo, że jeden z macherów S24 - Krawczyk R. - obiecywał, że w tym jakże "wolnościowym" medium nie będzie już ukrywania tekstów i autorów.

Na kilku blogach, m.in. Igora Janke czy Marka Minakowskiego, rozgorzała gorąca dyskusja nt. szans młodych (Polaków) w dzisiejszym świecie.

I - co było do przewidzenia - strony sporu podzieliły się wg logiki korwinistyczno-darwinowskiej. Jak ją rozumiem? Otóż część dyskutantów, w tym obaj wspomniani powyżej panowie, wydaje się wyznawać zasadę, że dla chcącego nic trudnego. Druga grupa natomiast kwestionuje zasadność wiary w absolutną równość (nierówno wykorzystywanych) szans młodych ludzi w osiągnięciu sukcesu zyciowego.

Nie ukrywam, że zdecydowanie bliżej mi w poglądzie na sytuację młodych Polaków do poglądu Grzesia, Pacana czy Fotoamatora. Ich trudno skrywana złość na bajdurzenia zadowolonych z siebie szczęśliwców, którzy źródło swojego powodzenia finansowego, zawodowego, intelektualnego widzą tylko w swoim "geniuszu" i pracowitości, udzielała się również mnie. Tak to już jest z ludzką psychiką, że sukces ma zawsze jednego ojca, a porażka jest sierotą... Niestety szybko zapomina się o wykorzystanych plecach, znajomościach, promotorach. Szybko zapomina się o szczęśliwych zbiegach okoliczności, przypadkowo wykorzystanych - niejednokrotnie wbrew sobie - szansach. Jednocześnie, szczególnie w przypadku osób pewnych siebie i raczej egocentrycznych, pojawia się przekonanie, że sukces osiągnion został "tymy oto rencamy!".

Przypadek pierwszy z brzegu - zdolny chłopak, dziś 35-letni facet, syn ojca-dyrektora śląskiej kopalni, który mimo ukończenia Wydziału Prawa UŚ w Katowicach ma firmę handlującą węglem w skali setek i tysięcy ton. Oczywiście "tymi rencamy"?

Jednocześnie znam bardzo bliski przypadek człowieka, który po 11 miesiącach stażu absolwenckiego (po studiach) w dużej firmie dostał propozycję objęcia stanowiska kierownika działu. Przyjął ją, i mimo obecnych stresów związanych z reorganizacją i zmianą stanowiska, wykorzystał ją w stopniu maksymalnym. Tyle że, jak sam mówił, stanowisko zawdzięczał głównie faktowi ukończenia ulubionej uczelni Pana Prezesa, czyli Akademii Ekonomicznej w Katowicach, oraz temu, że po odejściu dotychczasowego kierownika był jedyną osobą z wykształceniem wyższym w dziale. Plus odrobina pracowitości i umiejętność bycia powszechnie lubianym. Jednak trudno tu mówić o konsekwentnym osiąganiu celu.

Kolejny - syn znajomej, obecnie 35-letni prezes sądu rejonowego gdzieś w jednej z polskich metropolii, bez znajomości i rodzinnych koligacji ukończył studia prawnicze, nie mogąć przebić się przez zabetonowane układy w adwokaturze (pamiętamy jeszcze te czasy?) przeszedł przez prokuraturę do sądu. Właśnie kończy budowę domu na przedmieściach owej metrolpolii, żyje spokojnie życiem ciekawym i bogatymi widokami na przyszłość. Jedno małe "ale" - chłopak był od zawsze kolorowym ptakiem, piekielnie inteligentnym. Rarytasem zdarzającym się raz na dwudziestu ludzi.

Jest jeszcze gość, który w czasach gdy moja ekipa z technikum balowała na imprezkach w czasie studiów, zapieprzał za półdarmo w biurze projektowym nieraz do godz. 22.00, samemu studiując na Wydziale Budownictwa Politechniki Śląskiej. Już wtedy, w drugiej polowie lat dziewięćdziesiątych te "półdarmo" potrafiło sięgnąć 1800 zł miesięcznie. Dziś nawet boję się pomyśleć, ile wyciąga w tej warszawce. W 2005 roku widziałem tego podówczas 28-latka wysiadającego z nowej Vectry GTS. Minusy - rozłąka z rodziną. Plusy - dziś już bardziej niż ustabilizowana sytuacja finansowa i zawodowa. Rodzinna też. Na tle otoczenia raczej rarytas, prawda?

Kilku innych kolegów doszło do jako takich stanowisk i pieniędzy w młodym wieku dzięki umiejętnościom, pracowitości czy umiejętności zaryzykowania wyjazdu za granicę na stałe. W sumie z grona kilkudziesięciu znanych ze szkoły średniej czy studiów można znaleźć na upartego z dziesięciu szczęśliwców.

Ilu z nich zasłużyło na swój sukces, a ilu zostało posadzonych na tronie - tego nie wiem.

Ja sam jestem w grupie tych, którzy swoje szanse niestety przespali. Taka rodzinna karma. Gdy wspomnę, jakim dwudziestokilkuletnim idiotą byłem, ile mogłem osiągnąć, ile się nauczyć i ile szans wykorzystać... sam sobie obiłbym łeb łopatą. Nie lada zgrzytem jest jednak dla mnie widok głupszych ode mnie cwaniaków, którzy absolutnie nie mają powodów do frustracji, doskonale korzystających z fruktów wypływających z polskiego tradycyjnego nepotyzmu, mentalności "panów i chamów" oraz pogardy dla elementarnej etyki w życiu publicznym i prywatnym. 

Wiem tylko, że Polska nie jest krajem dla młodych ludzi! Patrząc na losy swoich trzydziestokilkuletnich kuzynów z Niemiec, którzy wyjechali na Zachód w początkach lat dziewięćdziesiątych i są tam najzwyklejszymi robotnikami-fachowcami,utwierdzam się w tym przekonaniu. Każdy z nich ma własny, urządzony dom, kupiony za dający się spłacić kredyt. Normalne, nierozpadające się samochody, dla nas będące nieosiągalnym luksusem (Audi A4, Opel Insignia). Dzieci, którym moga zaczarować dzieciństwo. Spokojny sen w ciepłym domu, bez koniecznosci oszczędzania na żywności i ogrzewaniu, niespłacalnych długów i stresów, skąd wziąć kasę na komplet nowych opon zimowych - czyli polskiej normy. I nikt nie wymaga od nich cudów i bycie jakimiś przebojowymi geniuszami. Jeśli wszyscy będą  przebojowi, to ktoś będzie musiał być "przebojowszy", prawda? W klasie, gdzie średnia ocen wynosi 4.5, uczeń ze średnią 4.7 nie wzbudzi zadnych emocji, prawda?

Dlaczego, by godnie i spokojnie żyć, nie można być przeciętnym? 

Komentatorka R257 chyba najlepiej ująła temat w swoim komentarzu pod wpisem Igora Janke:

"Pracowałam w swoim zawodzie w Polsce i w USA i mogę porównać oba kraje. Warunki pracy w naszym kraju są głęboko nienormalne. W USA NIKT nie będzie pracował za darmo i żadnemu pracodawcy nawet nie przyjdzie do głowy, aby coś takiego zaproponować. Nikt w USA nie wymaga od nikogo, aby wymyślił proch, albo od razu dostał Nobla. Każdy ma swoje zadanie i jeśli je wykona cieszy się szacunkiem tak szefa jak i współpracowników. Szef odpowiada za kierowanie, a pracownik za pracę mu zleconą. I to wystarczy żeby zbudować rakietę i wysłać ją na Marsa czy w pobliże Słońca. 

W naszym kraju brak jest podstawowej organizacji pracy, a przyczyną tego jest kompletny brak odpowiedzialności za cokolwiek, a szczególnie za efekty pracy i szczególnie na wyższych stanowiskach."

Owszem, rozumiem - gdzie Rzym, a gdzie Krym. Rozumiem, że to zaledwie 22 lata od "upadku" komuny. Rozumiem. Jednak nie zrozumiem za cholerę, dlaczego lata lecą, a nie widać, by ten komuszy ogon państwa wrogiego uczciwie pracującemu obywatelowi miał odpaść. Nie ma najmniejszych widoków na to, by życie w Polsce przestało być pływaniem w kisielu! Co jakiś czas wychodząca z cienia kasta właścicieli i poganiaczy niewolników - ujawniona choćby w sprawie Czempińskiego - ma się dobrze i nie zamierza niczego zmieniać. Furda z tym, że życie przeciętnego Polaka to faktyczne dziadowanie, liczenie grosza od pierwszego do pierwszego, oszczędność na wszystkim. Ile by kolorowych obrazków w telewizji nie pokazano, to wiem jak wygląda moje otoczenie. Wiem jak żyją moi relatywnie dobrze sytuowani emerytowani rodzice, czy rodzina, sąsiedzi i znajomi. Jeśli kto wybija się nad burą i nędzarską z punktu widzenia standardów UE przeciętność, to dzięki zbiegom okoliczności typu mieszkanie w spadku po babci, otrzymane w pracy akcje po prywatyzacji - a najczęściej dzięki morderczym kredytom.

Jedno pytanie - jak normalny, trzydziestoletni Polak, mający pracującą żonę i dziecko, małe mieszkanie na kredyt i dobrą pracę za 2500 zł netto miesięcznie ma kupićprzeciętny, zwykły do bólu, nowy  samochód rodzinny w stylu Skody Octavii czy Kii Ceed, jeśli w kredycie na 5 lat rata miesięczna wyniesie minimum 1200 zł? Plus ubezpieczenie i paliwo, pyk - i mamy 1700-1800 zł miesięcznie!

A gdzie Audi A4 i własny dom?

Bajdurzenia mogących sobie pozwolić na samozadowolenie sabarytów  o koniecznosci zaciskania pasa, zginania karku i żebrania o uczciwą zapłatę przyprawiają o złość. Doskonale pamiętam furię, gdy po pierwszym miesiącu pracy na stacji benzynowej (chyba 2003 rok), za 176 godzin pracy na zmiany z sobotami i niedzielami dostałem 524 zł. Bilet miesięczny na dojazdy do pracy kosztował 70 zł, czyli za cały etat zarobiłem efektywnie 450 zł. Zapewniam, że w takiej sytuacji człowiek czuje się jakby mu napluto w twarz a nie zapłacono za pracę.

Grześ, komentując u Jankesa kpiarsko wpis Cirka, wyliczył, że 5 zł/godz. daje przy 40h tygodniowo całe 800-900 zł netto miesięcznie. W odpowiedzi usłyszał, ze lepiej tyle niż nic. Oczywiście! Nawet 524 zł za miesiąc pracy to lepiej niż 0 zł.  Tyle, że równie idiotyczną argumentacją posługują się zazwyczaj ludzie, którzy nigdy nie pracowali za takie pieniądze, lub zarabiali w ten sposób na piwko i fajki. Cirka zapewne ma proste rozwiązanie - wystarczy pracować 80h tygodniowo, i zarobi się dwa razy więcej - 1700 zł. Te kokosy jest również gdzie wydać - Zabki na ten przykład otwarte są do 23.00...

Absolutnie nie zgadzam się postawy skrajne - zarówno korwinizm-darwinizm butnych ludzi sukcesu, jak i zwolenników tezy, że państwo ma wszystkim młodym  dać czego potrzebują. To oczywiste, że duża część młodych na dorobku ma wszystko tam, gdzie pana majstra można w dupę pocałować i wyciąga łapę po nie swoje.  Setki tysięcy uważają, że "się należy", co widzę na codzień w pracy. Jednak to miliony codziennie wypruwają flaki na tych darmowych stażach, wolontariatach czy bezwstydnie nisko opłacanych stanowiskach, i to miliony są mamione obietnicą lepszej, złudnej przyszłości. A mamią politycy, obiecując uczciwe, sprawiedliwe państwo i przejrzyste prawo równie dla wszystkich, a nie kraj dla Rychów, Mirów i Zbychów. Oszukują pracodawcy, wyciskając jak cytrynę na umowach "śmieciowych" i terminowych. Oszukują uczelnie, nie ucząc niczego przydatnego. Oszukują urzędnicy, traktując co aktywniejszych i przedsiębiorczych jak złodziei i malwesantów. Oszukują się młodzi, żyjąc w przeświadczeniu, że na wszystko w życiu jest czas.

Dziwnym trafem każdy z moich znajomych, który zdecydował się na wyjazd do Francji czy Anglii twierdzi, że za granicą robiąc tyle samo i tak samo, co w Polsce, spotyka się z szacunkiem i jest doceniany na różne, nie tylko finansowe, sposoby.

W Polsce en masse jesteśmy tylko roszczeniowymi leniami.

Czy to nie daje powodu do zastanowienia, panowie Janke czy Minakowski?

 

 

(mq)

KOMENTARZE

  • Oczywiście, że Polska nie jest krajem otwartym do życia dla młodych osób dopiero co zaczynających swoje ''życie dorosłoe'' ...
    Gdyby tak było, nie wyjechałoby ponad 2 mln ludzi do samej Anglii za pracą...

    Nie każdy jest napalony na ''bogactwo'' Tam większość ludzi pojechała z powodu BIEDY! Nie mieli co do ''gara'' włożyć, za co płacić rachunki ....

    Oczywiście, że tam życie jest łatwiejsze... Dla młodych ludzi zaczynający swoją ''karierę'' ...
    Dla starszych osób trudniej jest się przystosować, ale też bardzo dużo takich wyjechało ze swoimi rodzinami ...
    Wiem bo poznałem takich dużo osób... Sam kiedyś byłem, przerabiałem to na sobie... Nie żałuję tych wyjazdów... Wiem, że nawet pracując przez angielską agencję pracy... Stać mnie było na opłacenie tygodniówki za dom, miałem na jedzenie, i zostawało mi przy tym w kieszeni. Jakbym tam chciał się urządzić. Za 4tygodn. Mógłbym przy okazji uzbierać na wycieczkę kilkudniową za granicę lub nowy sprzęt AGD czy na RTV ... Oczywiście wynajmowałem mieszkanie ze znajomymi, każdy miał swój pokój...
    Do tego dodam tańsze oryginalne produkty zarówno chemia jak ubrania .. Tylko Żywność droższa i alkohol...
    Oczywiście mieszkania są drogie, ludzie też kupują na kredyt ....

    A teraz przeniosę to na grunt POLSKI...
    Też nie mam za co kupić nowego mieszkania... Jadę do miasta pracować.. Znajduję jakąś pracę, zarobki przeciętnie w granicach 1500zł-2000tyśł ...
    Mam opłacić mieszkanie (wspólnie wynajmowane) + jedzenie+ inne swoje tam wydatki... Ile zostanie w kieszeni ? Czy stać mnie będzie na wycieczkę na kilku dniową? do ciepłych krajów...

    Zgadzam się też, że w Polsce dla fachowców przez duże F, jest praca ...
    Lecz nie każdy jest fachowcem, Świat się nie zamyka dla 20-30% ludzi w Polsce dobrze zarabiających ....

    Siłą kraju jest '' klasa średnia'' ... Nie tam jacyś ''Bogacze'' co mają mld na koncie i nie wiedzą co z pieniędzmi zrobić ....

    Jeśli nie będzie ''klasy średniej'' to kraj podąży do samo destrukcji ...

    Wiem teraz, że prywatnie ludzi którzy tam pojechali skorzystali z tego, że mogli się wyrwać z BIEDOTY! I CHWAŁA IM ZA TO! ŻE UMIELI PRZYSTOSOWAĆ SIĘ DO WARUNKÓW PANUJĄCYCH TAM!
    I SOBIE DAJĄ RADĘ!
    A W POLSCE MIELI ICH ZA GAMONI CZY POPYCHADŁA .....

    ALE JAKO POLSKA MY PRZEGRALIŚMY I WIĘCEJ STRACILIŚMY NIŻ ZYSKALIŚMY .........

    A RZĄD, POLITYCY NADAL MAJĄ W D....PIE ...
    ''CO TAM MŁODZI NIECH JADĄ NA ZACHÓD DO PRACY...''
    ''ZIELONA WYSPA?''

    CHYBA ''CZARNA WYSPA'' lub ''CZARNA DZIURA'' ....

    To im nie przeszkadza, że szkoły w Polsce się zamyka, a w Anglii budują osiedla, szkoły dla dzieci z Polski... To nic że u nas mniej się rodzi, a wzeszłym roku w Anglii był ''bum'' na porody ... I to większości Polki, a w drugiej kolejności Litwinki ...

    Tak więc tekst napisany powyżej oddaje prawdziwą rzeczywistość ...
    Daje 5 :-) ...

    Pozdr.:)
  • Autor.
    Witam. Na początek cytat:"nie pokazuj w pracy, jaki jesteś zdolny i pracowity, bo bedą Cię oceniać miernoty, dla których jesteś konkurentem"!!! Nasze państwo jest zgniłe od góry do dołu i tylko jakiś mocny wstrząs może dać zmiany. Mam nadzieję, że w 2012r. okaże się, jaki jest PRAWDZIWY stan finansów państwa i wtedy maski opadną.
    W takiej sytuacji, polacy powinni się integrować i zakladać organizacje obywatelskie oraz rozszerzać działalność istniejących. W czasach zagrożenia potrzebni będą liderzy, którzy będą mogli zebrać wokół siebie ludzi, którym zależy na naprawie POLSKI. Proszę przeczytać wpis Alefa Sterna, który napisał książkę" Ostatni lot" PRZED tragedią smolenską i w tym wpisie daje obraz wydarzeń w 2012 r. Ciekawe, co się zdarzy z tych przepowiedni i polacy mają na pewno siłę, aby obronić swój kraj. Pozdrawiam patriotów-zibi.
  • @
    Bezrobocie rośnie!
    http://vrota.pl/2011/11/polacy-traca-prace-rp-pl/

    a wśród młodych jest coraz więcej wykluczonych
    http://vrota.pl/2011/11/coraz-wiecej-mlodych-polakow-bez-pracy-wykluczonych-finansowo-i-spolecznie-forsal-pl/

    http://vrota.pl/2011/11/bezrobotnych-bedzie-coraz-wiecej-rp-pl/
  • ile razy widze artykuł w stylu to nie jest kraj dla młodych ludzi, czy stracone młode pokolenia
    to noz w kieszeni mi sie otwiera. W mediach polskich istnieja tylko dwie grupy ludzi wartych uwagi . Pierwsza grupa to chore dzieci na które rozne fundacje wypruwaja swoje flaki i druga grupa to młodzi nieszczęśliwi bezrobotni lub pracujący ale niedocenieni. Mysle ze młodzi ludzie pomimo kryzysu i trudnego rynku pracy i tak sa w komfortowej sytuacji. Bo kiedy kryzys sie skonczy to oni nadal beda mlodzi i nadal będą mieli szanse na dobra prace i kariere a jesli im tu jest zle to zawsze moga wyjechac za granice. Natomiast niemlodzi ludzie maja przerąbane. Mam 45 lat i moja sytuacja w tym kraju jest tragiczna w porównaniu z sytuacja młodych nieszczęśliwych. Gdy skończysz w Polsce 40 lat to stajesz sie niewidzialny dla służby zdrowia i rynku pracy. Nikt w tym kraju nie chce zatrudnić Pana Zenka czy Pani Krysi po 40 i chociaż maja oni najlepsze uczelnie, znaja jezyki i jesli teraz stracą prace to tylko kamien do szyi i rzeka Wisła wita. Spora czesc ludzi po 40 zarabia tak jak mlodzi i musi z tym jakoś zyc. Musza znosić młodych szefów których poziom merytoryczny nie odrywa sie od ziemi. Jak mielismy po 25 lat to tez byslimy straconym pokoleniem bo wlasnie komuna sie skonczyla i Polska rodzila sie w bolach, potem nastapil duzy kryzys 2000 roku i tez trzeba bylo zaciskac pasa a teraz budzisz sie w nocy spocony i myslisz czy i jak dlugo bedziesz mial jeszcze prace bo moze Cie zaraz wywala bo młodzi ludzie nie maja pracy, a przeciez trzeba zrobic miejsce dla MLODYCH. I powiedzcie nam mlodzi ludzie co my mamy zrobic ? jak sie skonczy kryzy to bedziemy po 50 i wtedy napewno menager Zenek robiacy kariere w wiekim miescie nie bedzie chciał nas mieć w swoim zepole. bo jak tu sie dogadac z takim staruchem. Tak wiec nie mamy zarobionych grubych pieniedzy, willi pod miastem i odłożonej kasy na emeryturę a wy jeszcze narzekacie. dla porownania podam przyklad jakie sa dla nas sznase na rynku pracy. Znajoma (lat 42) powrociszy z zagranicy gdzie zrobila szkole podpylomowa, w Polsce skonczyla prawo i zaczela szukac pracy. znalazla ja w urzedzie skarbowym gdzie dostala propozycje 2100a zł brutto
  • "wg logiki korwinistyczno-darwinowskiej"
    W Polsce było/jest/będzie źle dopóki ludzie (młodzi również) nie uświadomią sobie, że państwo zabiera im większość pieniędzy i w dodatku robi to dla ich dobra! 500 tysięcy urzędników, jeden najwyższych wskaźników zatrudnienia w sferze budżetowej w stosunku do sfery prywatnej (produktywnej). Polacy są sami sobie winni! Najpierw głosują na socjalistyczne partie niszczące to co prywatne, a później płaczą że mało zarabiają. Chcesz państwa opiekuńczego musisz pogodzić się z tym, że całe życie będziesz biedował, bo ten model gospodarczy jest niewydolny gospodarczo.

    http://www.youtube.com/watch?v=DTH5aX99tCs
  • @jakze
    Tak naprawdę to ile ci Państwo zabiera nie ma większego znaczenia, jest tylko jeden warunek - ma zabierać po równo wszystkim. Tak samo z dawaniem - szczególnie z dawaniem przedsiębiorcom - jak daje to po równo wszystkim. Nie chce mi się rozwodzić dalej nad tym tematem, ale można to policzyć i do pewnego poziomu tego "zabierania" to naprawdę nie ma znaczenia.

    Pozdrawiam
  • @Ping
    " Spora czesc ludzi po 40 zarabia tak jak mlodzi i musi z tym jakoś zyc. Musza znosić młodych szefów których poziom merytoryczny nie odrywa sie od ziemi."

    Tak, tylko że to my, 40+ latkowie, zgotowaliśmy sobie i młodym ten los.

    Trzeba było pognać Mazowieckiego, aby się razem z Wałęsą gdzieś wałęsał, a nie premierował.

    Przespaliśmy, no to teraz do piachu.
  • @bip79bip79
    A ty skąd się urwałeś??? Państwo ma nikomu nie zabierać, tylko WSZYSCY I WSZYSTKIE FIRMY powinni płacić PODATKI odpowiednie do dochodów!!! To samo z dawaniem!
  • @Ping
    Drogi panie, ja mam za chwilę 36 lat więc OCIERAM się o opisaną przez pana granicę.

    W swej notce nie pisze o 20-25 letniej smarkaterii (BEZ OBRAZY!) bo ludzie w tym wieku siłą rzeczy moga sobie pozwolić na mobilność czy rzucenie papierami w pysk szefa-buraka.

    Pisząc "młodzi Polacy" miałem na mysli właśnie pokolenie dzisiejszych trzydziesto-czterdziestolatków!
  • @jakze
    Oczywiście się zgadzam!

    Jednak recepty korwinowskie tylko w części są akceptowalne i cywilizowane. Wybaczy pan - nie poczynam tu nowej dyskusji - że pomysły w stylu likwidacji przymusu ubezpieczeń doprowadzą do czegokolwiek sensownego!

    To jakiś głupi żart! nie mam ochoty za 20-30 lat spędzać starość w kraju gdzie tysiące niezapobiegliwych idiotów zdychają z głodu na klatkach schodowych i pod mostami...

    Pomysły Korwina mają sens w krajach w typie USA - o klasycznej, purytańsko-protestanckiej mentalności.
  • @bip79bip79
    Dzieki za TRAFNY argument.


    Większą wagę ma równość w ponoszeniu ciężarów podatkowych niż ich wysokość. Bo jeśli WSZYSCY uczciwie zapłacą podatek, to mądra władza - wybrana przez płatników tychże - poziom tego podatku obnizy.

    A póki Miry, Rychy i Zbychy beda unikać płacenia, to my - szara masa- będziemy dobijani przez fiskusa.

    Bo nam łatwiej dobrac się do dupy.
  • @interesariusz
    Co tu dodać?
  • @zibi
    Nie do końca chyba zrozumiałeś zamysł komentarz Bip79bip79-a...
  • @vrota.pl
    jedynym skutkiem będzie coraz dalsza emigracja.

    A może by tak na ulice i tej władzy WPIERDOLIĆ?
  • @Aleksander
    Przepraszam, ale twój komentarz napisany jest bardzo chaotycznie.

    Mozna prościej, w żołnierskich słowach?
  • @MisQot
    "To jakiś głupi żart! nie mam ochoty za 20-30 lat spędzać starość w kraju gdzie tysiące niezapobiegliwych idiotów zdychają z głodu na klatkach schodowych i pod mostami..."

    Ale popierając dotychczasowy system właśnie taki los cię czeka, bo system ubezpieczeń zbankrutował już dzisiaj kiedy jest relatywnie dużo ludzi w wieku produkcyjnym. Jeżeli zlikwidowalibyśmy obowiązkowy system ubezpieczeń, gospodarka by rozkwitła i w przyszłości moglibyśmy pomóc tym którzy się nie ubezpieczą i nie odłożą na starość, natomiast utrzymując status quo będziemy się kisić w tym gównie i wraz ze starzeniem się społeczeństwa obciążenia przedsiębiorców będą coraz większe, co spowoduje w konsekwencji katastrofę gospodarczą i brak pieniędzy zarówno na tych co płacili składki jaki na tych co nie płacili. To co mamy obecnie to początek katastrofy. Chyba nie wierzysz, że Europa wyjdzie z tego kryzysu na dwóch nogach?
  • @bip79bip79
    "Tak naprawdę to ile ci Państwo zabiera nie ma większego znaczenia,"

    Rany boskie! Człowieku! Jakbym był właścicielem nowego ekranu dostałbyś bana do końca życia za takie teorie, za sabotaż intelektualny :)
  • @MisQot
    Chaotycznie? Ok.niech będzie chaotycznie...
    Poruszyłem dużo spraw w jednym poście...

    Krócej... :)

    Polska nie staje się ''zieloną wyspą'' ... Tak jak to Premier Donald Tusk obiecywał...

    Stajemy się ''czarną wyspą '' ... Potrzebni byliśmy Unii Europejskiej jako ''młode mięso'' abyśmy mogli pozaklejać dziury u nich ...
    Ludzie skorzystali za tym... Ale Polska w ostatecznym rozrachunku straciła jako kraj ... Straty są większe niż zyski ...

    Jeśli coś można było jeszcze uratować, to przygotować tak kraj do życia,
    aby Polacy kiedyś zaczęli wracać z powrotem z zagranicy ...
    Ale to potrzeba czasu i zmian we wszystkich ''dziedzinach'' życia ...

    Pozdr.:)
  • @MisQot
    "Bo jeśli WSZYSCY uczciwie zapłacą podatek, to mądra władza - wybrana przez płatników tychże - poziom tego podatku obnizy."

    Gdyby teraz ludzie zaczęli uczciwie płacić podatki bezrobocie skoczyłoby do 40%, a pieniądze, które pozyskałoby państwo musiało by natychmiast wydać na polowe kuchnie w których dają za darmo zupę z tanią parówką. O tym mówi Michalkiewicz, gdy krytykuje "walczących z szarą strefą"

    "mądra władza - wybrana przez płatników tychże - poziom tego podatku obniży"

    :)
  • ---obóz koncentracyjny --POLSKA
    ---nie chce mi się już ani czytać ani pisać --łeb 3/9 jak to się kiedyś mówiło mieliśmy - i pracowici 20 h dziennie i techniczni -wydawało nam się , że góry przeniesiemy i pałac zbudujemy --JAK CI POZWOLĄ !!!! swoi owszem -jak chcesz być NIEZALEŻNYM i PATRIOTĄ zapomnij -w tym kraju ZAWSZE byli ludzie NAZNACZENI do WZBOGACANIA się -- i jelenie którym coś się wydaje ---UCIEKAJCIE Polacy za granicę !!! nie dajcie się WBIĆ w BRUK !!!! chociaż niech wasze dzieci -patrzą na normalnych rodziców --bo że wariatami zostaniecie tutaj to -BANK !!! bankrutami też
  • @jakze
    A jakiś argument dla tego bana? I nie wyrywać zdań z kontekstu proszę.
  • @bip79bip79
    Bana za obskurantyzm intelektualny. Państwo nie alokuje racjonalnie zasobów dlatego gospodarka się nie rozwija, a ludzie nie mają pracy i dobrej płacy. O tym już wiedzą nawet na Kubie gdzie wprowadzają wolność gospodarczą.

    Ps.
    Dzisiaj byłem w Katowicach w sklepie z artykułami metalowymi by kupić kołek rozporowy i zapytałem właściciela dlaczego nie ogrzewa sklepu, a on na to, że jak będzie ogrzewał to nic nie zarobi. Facet nie ma pieniędzy na ogrzanie małego sklepu, a władza za jego pieniądze buduje w Katowicach filharmonię za 300milionów - to jest esencja tego systemu.

    Polecam film chińska rewolucja kapitalistyczna, który pokazuje jak kraj który nie mógł wyżywić obywateli w krótkim czasie stał się dzięki kapitalizmowi światową potęgą gospodarczą. Kiedy Europa tonie w długach, Chińczycy mają trzy biliony dolarów rezerw walutowych - nie długo będziemy ich parobkami.

    http://www.youtube.com/watch?v=5Ggz5xSdl2o
  • @jakze
    "Państwo nie alokuje racjonalnie zasobów dlatego gospodarka się nie rozwija, a ludzie nie mają pracy i dobrej płacy. O tym już wiedzą nawet na Kubie gdzie wprowadzają wolność gospodarczą."

    Ja od Pana poproszę bana tak od razu na zapas, a wracając do mojego komentarza to co to ma do jego treści. (Tylko proszę niech Pan łaskawie przeczyta powoli i postara się zrozumieć).

    A co do przykładu przedsiębiorcy z Katowic, to ja stawiam złoto przeciwko orzechom, że ten brak ogrzewania na sklepie jest w pierwszej kolejności powodowany konkurencją "wielkopowierzchniową" i śmiem twierdzić, że wysokość podatków nie będzie znajdować się nawet na drugiej pozycji (tu bym raczej dodał nierówność w wysokości opodatkowania).
  • @bip79bip79
    Prowadził Pan kiedyś jakąś działalność prywatną?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY